Bohaterki literackie

Najbardziej irytujące bohaterki literackie

Zapraszam na mój bardzo osobisty wybór kilku książkowych postaci kobiecych, które… wyjątkowo mnie denerwowały. Często były to jednak uczucia ambiwalentne, bo niemal zawsze potrafiłam znaleźć uzasadnienie dla ich poczynań. Może nieco irracjonalna niechęć zwykle była jednak uczuciem dominującym. Dziś wybrałam kilka bohaterek z klasycznej literatury i postanowiłam przyjrzeć im się nieco bliżej. Post jest napisany z lekkim przymrużeniem oka. Jestem ciekawa czy jakieś bohaterki literackie wzbudziły w Was podobne uczucia.

Izabela Łęcka

Główna kobieca postać w powieści Bolesława Prusa. Chyba żadnemu Polakowi nie trzeba zresztą przedstawiać Lalki– toż to kanon naszej literatury. Łęcka stawiała proste wymagania wobec swojego przyszłego męża. Miał się dobrze prezentować i być wysoko urodzony. Pozornie niewiele, ale kandydatów spełniających te warunki zdecydowanie brakowało.

bohaterki literackie Izabela Łęcka

Izabela żyła trochę „na pokaz”, a jej sytuacja materialna bynajmniej nie była oszałamiająca. Ta rozpieszczona panna przypomina mi współczesną „influencerkę” z Instagrama, która starannie buduje swój wizerunek. Ktoś taki jak zwykły kupiec Wokulski i jego słynne”czerwone dłonie” zdecydowanie zaburzyłyby biało- beżowy feed, który od lat kreowała.

Ania Shirley

Dlaczego umieszczam tutaj ulubienicę większości dziewczynek, wkraczajacych w świat literatury? Bo Ania nigdy mnie do siebie w pełni nie przekonała, mimo że rozumiałam jej rozterki, a nawet czułam do niej nić sympatii. Jednak „słowotok” i ciągłe uciekanie w świat marzeń budziło we mnie raczej chęć wykrzyczenia: „Aniu, weź się w garść!”.

Ania z Zielonego Wzgórza

To oczywiście postać pozytywna, jednak jej przesadne skupianie się na niedoskonałosciach własnej urody i użalanie się nad swoim życiem (choć miała ku temu bardzo racjonalne powody) wywołują we mnie skojarzenia z osobą o „mentalności ofiary”.

Balladyna

Tym razem czas na postać jednoznacznie negatywną. Poznałam ją dużo wcześniej niż powinnam, bo już jako mała dziewczynka. Po prostu usłyszałam gdzieś o historii dwóch rywalizujących sióstr oraz ich „pojedynku na maliny”, więc zaintrygowana wypożyczyłam swój pierwszy w życiu dramat.

Pamiętam, że Balladyna (pomimo swej bezwzględnej natury) była dla mnie w jakiś sposób fascynująca, co nie znaczy oczywiście, że podobały mi się jej działania.

Bohaterki literackie Balladyna

Takie bohaterki literackie wzbudzają w nas oczywiście uczucia sprzeciwu wobec wyrządzanego przez nie zła. Chyba, że mamy w sobie rys psychopatyczny, wtedy możemy śmiało przyklaskiwać ich morderczym zapędom. Radziłabym jednak wówczas skorzystać z pomocy specjalisty 🙂 .

Emma Bovary

Przekonana o własnej wyjątkowości Emma nie potrafiła odnaleźć się u boku „zupełnie zwyczajnego” męża. Powieść Flauberta zrobiła na mnie kiedyś duże wrażenie, bo pani Bovary nie wydawała mi się postacią do końca „zepsutą”. Było w niej ogromne pragnienie miłości, którą poznała jedynie za sprawą ulubionych powieści, a której później desperacko poszukiwała u prawdziwych mężczyzn.

Emma Bovary

W psychologii istnieje pojęcie „bowaryzmu”, które opisuje stan niezadowolenia z własnej egzystencji i idealizowania swego „prawdziwego” przeznaczenia. Jednocześnie osoba go doświadczająca jest przekonana o swojej wyższości nad innymi i rozczarowana życiem niezgodnym z oczekiwaniami. Kojarzy mi się z typem celebrytki, która przeceniając własne możliwości nie chce „zhańbić się” zwykłą pracą i wciąż czeka na swój wielki moment.

Telimena

Dojrzała kobieta, która nie do końca potrafi pogodzić się z upływającym czasem. No cóż, pewnie w każdej z nas to uczucie kiedyś się pojawi. Telimena to przykład zapatrzonej w inne kultury kosmopolitki, gardzącej narodowym dziedzictwem. Cóż, raczej nie pokicałaby do folku!

Bohaterki literackie Telimena

Jej rozpaczliwe pragnienie atencji ze strony mężczyzn wzbudza w czytelniku uczucie lekkiego politowania. Świadoma własnych wdzięków, bez skrępowania walczy o względy młodego Tadzika. Szczerze mówiąc, zupełnie nie zrobiłoby to na mnie wrażenia, gdybym spotkała taką kobietę w rzeczywistości. Myślę, że każdy ma prawo żyć jak tylko mu się podoba, jeśli swoim zachowaniem nie krzywdzi innych.

Maria Minchin

Właścicielka szkoły dla dziewcząt, do której trafia Sara Crewe- tytułowa Mała Księżniczka z powieści F.H Burnett. Panna Minchin stawia wyraźne granice w swojej placówce: zarówno pomiędzy kadrą nauczycielską, uczennicami jak i i służbą. Każdy musi znać swoje miejsce! Jest stanowcza, surowa i jak się szybko okazuje bezwględna. Po śmierci ojca Sary zmusza dziewczynkę do pracy ponad siły, nie zapewniając jej ani możliwości przeżycia żałoby, ani godnych warunków bytowych.

Panna Minchin

Minchin to znakomity przykład „chodzącej hipokryzji”. Traktuje Sarę skandalicznie, ale tylko do pewnego momentu. Gdy pojawia się nadzieja na odzyskanie przez dziewczynkę potężnego majątku próbuje w żałosny sposób usprawiedliwić swoje wcześniejsze poczynania. Takie bohaterki literackie budzą we mnie najgorsze instynkty! 😛

Danusia

Tak, czepiam się, bo to przecież tylko dziecko! Danusia z Krzyżaków uchodzi też za wzór urody, dobroci i niewinności. I chyba dlatego nigdy za nią nie przepadałam- wolę bohaterki zdecydowane, pewne siebie i walczące o swoje racje. Wszak od nadmiaru słodyczy może człowieka zemdlić.

Bohaterki literackie Danusia

Danusia wprawdzie ratuje swojego wybranka od marnej śmierci, jednak wciąż wydaje mi się jedynie ufnym i uległym dziewczątkiem. Oczywiście, jej tragiczny los poruszył także moje, tylko z pozoru nieczułe serduszko 🙂 .

Pani Medlock

Jedna z bohaterek książki Tajemniczy ogród. Medlock to kobieta dojrzała, pełniąca funkcję osoby zarządzajacej domem lorda Cravena. Z natury zimna, zdecydowana i mocno zaangażowana w powierzone jej zadania. Pomimo spełniania zachcianek młodego panicza, bynajmniej nie jest stworzona do roli opiekunki.

Pani Medlock Służąca

Mary, która po utracie rodziców trafia do ogromnej posiadłości wuja, nie znajduje u Medlock cienia współczucia. Traktuje ona dziewczynkę jak zbędny mebel, który najchętniej zamknęłaby w jednym pokoju. Kobiety nie interesują nowe możliwości, twardo stoi przy swoim stanowisku, nawet jeśli nie ma racji. To człowiek o wąskich horyzontach, zamknięty na wiedzę i posłusznie wykonujący polecenia przełożonych.

Stefcia Rudecka

W książce ta bohaterka miała zdecydowanie więcej energii niż w ckliwej adaptacji filmowej, ale pewne jej cechy pozostały wspólne. Stefania zamiast z wdziecznością przyjąć od losu dar wielkiej miłości i możliwości odmiany swojego życia ulega społecznym konwenansom i pozwala im zdominować swoje życie. To kolejna bohaterka, która zbyt mocno dopuszcza do siebie wejście w rolę ofiary.

Bohaterki literackie :Trędowata

Wierzę, że to co wysyłamy w świat zawsze do nas wraca. Jeśli uważamy się za ofiarę to prędzej czy później będziemy musieli doświadczyć takiego uczucia dużo dotkliwiej. I taki właśnie los spotkał bohaterkę Trędowatej. Uwierzyła ona, że jest gorszym człowiekiem niż ludzie z „elity” i nie zasługuje na szczęście, które było na wyciągnięcie ręki.

Jane Marple

Nie zrozumcie mnie źle- bardzo lubię ksiażki, w których bohaterką jest ta poczciwa staruszka. Ale, ale… zupełnie nie chciałabym jej mieć za sąsiadkę. Starsza, urocza i zupełnie niepozorna dama potrafi rozwiązać najbardziej złożoną zagadkę kryminalną. Dlaczego? Bo oprócz tego, ze posiada bystry umysł jest też cholernie ciekawska!

Jane Marple

Pod płaszczykiem niewinnej konwersacji ukrywa dokładną analizę każdego wypowiedzianego przez drugą stronę słowa. Jednocześnie, szuka skojarzeń ze znanymi sobie sytuacjami sprzed lat, dopatrując się drugiego dna. Przy takiej starszej pani lepiej uważać na to co mówisz, zwłaszcza jeśli masz coś na sumieniu. Ta przemiła staruszka na pewno nie zawaha się wydać cię odpowiednim służbom! 🙂

O kobietach w nieco innym kontekście piszę tutaj, a wszystkie ilustracje pochodzą ze zbiorów Pixabay.

A czy Wy macie jakieś bohaterki literackie, które wyjątkowo działają Wam na nerwy? Podzielcie się opiniami w komentarzach. Dzięki za wizytę i do zobaczenia!

5 comments

  1. paulina

    O Izabeli Łęckiej nie mogłam zdzierżyć, podobnie Danusi z ,,Krzyżaków” – obie mnie strasznie denerwowały swoim zachowaniem w książkach. Nie przepadałam też za Telimeną. A podobnie jak Ciebie, postać Balladyny mnie fascynowała jak czytałam tę ksiązkę 🙂

  2. august

    Jak ja nienawidzę Izabeli Łęckiej 😀 Koszmarna baba tak jak i infuencerki 😀 Lalki nie przeczytałem do końca. FARAON zdecydowanie lepszy i pojawił się na liście 1001 książek, które trzeba przeczytać przed śmiercią – jedyna polska książka obok QUO VADIS. Lisbeth Salander nie lubię – za bardzo przerysowana. Wszystkie miłości Mickiewicza mnie drażniły, no i ukochana Wertera.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

No Stress