Filmy świąteczne. Kilka tytułów na czas oczekiwania.

Wprawdzie jeszcze trochę za wcześnie na wpis o tematyce świątecznej, ale może zainspiruje on Was do umilenia sobie chłodnych wieczorów. Tak, tak, wiem jaka jest istota świąt i mam też świadomość tego, co naprawdę jest w nich ważne. Myślę jednak, że odrobina laickiej popkultury nikomu nie zaszkodzi. Filmy świąteczne na pewno uprzyjemnią nam oczekiwanie na ten wyjątkowy czas. W tym roku będzie zapewne jeszcze bardziej niezwykły, choć niestety nie w pozytywnym sensie.

To właśnie miłość

Wymieniam go na początku, ale to wcale nie znaczy, że jest na szczycie mojej osobistej listy. Chociaż oczywiście mam do niego ogromny sentyment (zdarzało mi się go oglądać nawet latem).

Każda przedstawiona tam historia ma w sobie mnóstwo uroku, ale mam wrażenie, że są one pokazane dość powierzchownie. To nie lada sztuka „upchnąć” w jednym filmie tak wiele różnych wątków, w dodatku każdy przedstawić w sposób interesujący. Wprawdzie nie mam ulubionego, ale Hugh Grant jako zakochany premier zawsze budzi we mnie ciepłe uczucia.

Filmy świąteczne- To właśnie miłość

Zabawny jest wątek kręcenia filmu erotycznego przez czarująco nieśmiałą parę, która w realnym życiu waha się nawet przy pocałunku. To właśnie miłość jest prawdziwym klasykiem, od dawna budującym magiczny, świąteczny klimat.

Listy do M.

A teraz coś z naszego podwórka. Obejrzałam film Listy do M. już kilka lat temu. Wbrew pozorom okazał się być zupełnie przyzwoitym obrazem (jeśli wziąć pod uwagę ówczesny poziom polskiej kinematografi). Pamiętam, że zastanawiałam się po jaką cholerę tak uporczywie promuje się go jako polską odpowiedź na Love actually.

Czy naprawdę trzeba bylo reklamować swoje dzieło słowami:
„(…) bohaterowie odkryją, że to, co ich spotkało to właśnie miłość!” oraz plakatem, który przywodziłby tak oczywiste skojarzenia z pierwowzorem?

filmy świąteczne: listy do m.

W Listach do M. również znajdziemy oczywiście motyw świąt oraz fabularną wielowątkowość. Twórcom udało się jednak stworzyć zupełnie nowe, oryginalne historie. Pozytywnym aspektem filmu są również całkiem dobre zdjęcia, a także sporo zabawnych i zaskakujących scen.

Przyznaję, że film mi się podobał. Za zbyt nachalne szukanie inspiracji w filmie To właśnie miłość (ale nie tylko w nim) stawiam jednak minus jak stąd do Irkucka 😉.

Elf

Wyjątkowa i zabawna historia człowieka wychowanego przez elfy Świętego Mikołaja. Postanawia on odszukać swego prawdziwego ojca. Życie poza wioską elfów okazuje się być jednak pełne pułapek.

Filmy świąteczne-Elf

Czy bezpretensjonalny Buddy (w tej roli Will Farrell) znajdzie sposób, aby zbudować w zabieganym mieście prawdziwy, świąteczny nastrój? To przykład kina familijnego. Znajdziecie w nim sporo humoru i elementów baśniowości, ale raczej nie spodziewajcie się ambitnego przesłania.

Kevin sam…

Wątpię, aby komukolwiek trzeba było przedstawiać głównego bohatera tych produkcji. Kevin sam w domu oraz Kevin sam w nowym Jorku to nadal chyba najpopularniejsze filmy świąteczne. Obie części stoją na tym samym, dobrym poziomie. Kevin sam w domu ma jednak tę wyjątkową magię i obejrzenie go jest dla wielu osób przedświątecznym rytuałem.

Filmy świąteczne- Kevin

Postanowiłam przypomnieć ten tytuł, na wypadek gdyby Polsat złamał w tym roku świąteczną tradycję. Czy macie zamiar sięgnąć w tym roku po któryś film z Kevinem? Ja na pewno!

Rodzinny dom wariatów

Sarah Jessica Parker wychodzi z ikonicznej roli Carrie Bradshaw i wciela się w neurotyczną i zapracowaną kobietę. Meredith pojawia się w domu swego narzeczonego, aby poznać bliżej jego rodzinę.

Film momentami bywa słodko – gorzki, pokazuje niełatwe, rodzinne relacje. Szczerze mówiąc, to spięta i niepewna Meredith wzbudziła moją większą sympatię niż uprzedzona do niej (a może wręcz wrogo nastawiona) rodzinka.

Filmy świąteczne- Rodzinny dom wariatów

Wbrew opisowi na Filmwebie nie do końca jest to komedia romantyczna. Mówiąc eufemistycznie: humor dawkowany jest bardzo oszczędnie. To raczej dramat obyczajowy, choć z wątkiem romantycznym w tle. Opowiada o tym, co powinno być naprawdę ważne w święta: o miłości, rodzinie i wzajemnej akceptacji.

Kochajmy się od święta

Ten film teoretycznie ma wszystko czego powinniśmy oczekiwać od klimatycznej, świątecznej produkcji. Czegoś w nim jednak brakuje. Okazuje się, że świątecznego klimatu nie da się zbudować jedynie pięknymi wnętrzami z ogromną ilością bożonarodzeniowych ozdób (to trochę tak, jak z najnowszą reklamą Apartu 😉 ).

Być może to nawet nie jest zły film. Diane Keaton jak zwykle wypadła świetnie, ale wartość filmu nie mogła przecież ciążyć tylko na jej barkach. Potrzebny był przede wszystkim dobry scenariusz.

Filmy świąteczne- Kochajmy się od święta

Pomimo obecności innych świetnych aktorów, brakuje mi w tym obrazie pewnej naturalności.

Pamiętam też, że przed laty mocno mnie znudził i nie mogłam się doczekać końca. Postanowiłam dać mu drugą szansę i wiecie co? Nie zmieniłam zdania. Umieściłam jednak ten film w dzisiejszym zestawieniu, bo może ktoś zechce puścić go sobie jako tło przy świątecznych porządkach.

Holiday

Holiday to urocza opowieść o dwóch kobietach które stanęły na rozstaju życiowych dróg. Postanawiają zamienić się domami aby uporządkować myśli w zupełnie nowym miejscu. Ten film może nie należy do moich faworytów, ale to całkiem miła odskocznia od codziennych problemów.

Filmy świąteczne- Holiday

Jest to raczej historia romantyczna z jedynie delikatnymi świątecznymi akcentami. Kate Winslet, Cameron Diaz, Jude Law i Jack Black w jednym filmie? To musiało się udać. Zauważyłam, że ta produkcja często wymieniana jest (zwłaszcza w kobiecym gronie) jako przedświąteczna pozycja obowiązkowa.

Opowieść wigilijna

Oto nietypowa adaptacja klasycznej powieści Charlesa Dickensa. Skąpy i zimny Ebenezer Scrooge musi zmierzyć się ze swoją przeszłością i teraźniejszością, a także stawić czoła niepokojącej wizji własnej przyszłości.

Opowieść wigilijna

Jest to przepięknie zrealizowana animacja o bardzo mrocznym charakterze. Nie nazwałbym go filmem dla całej rodziny- jest tam zbyt wiele scen, które mogą wywołać przerażenie u młodszych odbiorców. Jeśli macie ochotę przypomnieć sobie tę znaną wszystkim opowieść, to zachęcam. Plusem jest także fakt, że wiernie odwzorowuje literacki pierwowzór.

Zły Mikołaj

Niektóre filmy świąteczne mogą budzić mieszane uczucia. Jednym z nich jest Bad Santa, którego nie polecam osobom przywiązanym do tradycyjnej wizji świąt.

Znajdziemy tutaj ironiczne, a momentami nieprzyzwoite obnażenie przedświątecznej komercji. Doskonały w swej roli Billy Bob Thorton naturalnie wszedł w rolę cynicznego Mikołaja, który pomimo trudnego charakteru wzbudza w nas jakiś rodzaj niewyjaśnionej sympatii.

Zły Mikołaj, Bad santa

Jeszcze większą wywołuje jednak jego uroczy podopieczny. Kiedy młodzieniec przyłapuje Mikołaja z kochanką in flagranti, wypowiada czarujący tekst: Good night, Santa. Good night, Mrs. Santa’s sister! O błoga nieświadomości!

„Brudne” dialogi, kontrastujące z wyrafinowaną muzyką klasyczną, ciekawie zbudowane postaci, oryginalny scenariusz i świetne role czynią ten film wyjątkowym pośród przesłodzonych obrazów o tematyce świątecznej.

A Wasze filmy świąteczne?

Czy Wy także umilacie sobie w ten sposób oczekiwanie na Boże Narodzenie? Jakie filmy świateczne są na Waszej corocznej liście? Moja znajoma powiedziała kiedyś, że jej ulubionym jest Szklana pułapka, więc to nie muszą być oczywiste typy! Dajcie znać w komentarzach.

Moje inne recenzje znajdziecie tutaj.
Dzieki za odwiedziny!

 

7 comments

  1. Angelika

    Mi też podobał się film „Listy do M.” Byłam pozytywnie zaskoczona. Myślałam, że będzie to kolejna klapa w stylu tych wszystkich typu „Kac Vegas”. Nie ma to jak „Kiler”, „Chłopaki nie płaczą”. Szkoda, że większość aktualnych polskich komedii jest beznadziejna.

  2. Morgana

    Mnie zawsze rozczula „Opowieść wigilijna”, bo to mądra z morałem pozycja książkowa i filmowa🤗🤗Pozdrawiam cieplutko🍀😉

  3. Karolina

    takie filmy omijam szerokim łukiem, chociaż paradoksalnie oglądałam wszystkie, które wymieniłaś ;-). Nie lubię świątecznego klimatu, w grudniu staram się wybierać bardziej nostalgiczne klimat 😉

  4. Imponderabilia literackie

    Uwielbiam „The Holiday” i „To właśnie miłość” – ten drugi tytuł widziałam już dwa razy w tym miesiącu. Wstyd się natomiast przyznać i nie wiem nawet jak do tego doszło, ale nigdy nie widziałam w całości „Kevina” – jedynie fragmenty. I nie wydaje mi się, by w najbliższym czasie się to zmieniło 🙂 Po Twojej rekomendacji chętnie obejrzę „Rodzinny dom wariatów” 🙂

  5. Joanna

    Jeśli jest coś, czego nie znoszę bardziej niż świąt, to są to filmy o świętach. Dlatego magię świąt przywołuję katastroficznym azjatyckim kinem sci-fi. Bardzo polecam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

No Stress