Koncepcja As below, so above fascynowała mnie od dawna. Jest w niej jednak sporo ezoteryki, dlatego dziś chciałabym spojrzeć na nią z bardziej naukowej perspektywy. Pomiędzy niezliczonymi neuronami w naszych mózgach a miliardami galaktyk we wszechświecie istnieje zaskakujące podobieństwo. Oba te światy zarówno ten zamknięty w strukturze mózgu jak i ten rozciągnięty w kosmicznej przestrzeni tworzą sieć: węzły połączone włóknami przepływu.
Czy to jedynie sugestywna metafora, czy wzorzec powtarzający się w różnych skalach rzeczywistości?

Sieć neuronów a struktura wszechświata
Przyjrzyjmy się mapie kosmicznej sieci. Widzimy rozświetlone włókna materii, które przecinają pustkę jak uważnie tkana pajęczyna. Być może nieprzypadkowo pajęcza sieć stała się jednym z najbardziej sugestywnych symboli porządku w naturze.
We wszechświecie kiedy włókna się przecinają, ich gęstość wzrasta: tworzą skupiska galaktyk, ogromne (choć w skali kosmosu wciąż niewielkie) świetliste centra.

Źródło: NASA
Bardzo podobny obraz odnajdziemy w ludzkim mózgu: neurony splatają się, tworząc gęstą strukturę połączeń. Co ciekawe, nie tworzy ona harmonijnej, idealnie symetrycznej doskonałości, jak w idei Świętej geometrii. To raczej żywa, drgająca, nieustannie aktywna sieć przepływów i zależności.

Źródło: Quanta Magazine
Teoria grafów – matematyka połączeń i relacji
To podobieństwo nie kończy się jednak na estetyce. Struktura mózgu oraz układ wszechświata mogą być opisane językiem matematyki.
Teoria grafów świetnie współgra z tą koncepcją. W najprostszym ujęciu każdą sieć można sprowadzić do węzłów i krawędzi (elementów) oraz łączących je relacji. W takim ujęciu zarówno galaktyki, jak i neurony stają się punktami w większej strukturze. O tym, jak działa całość, decyduje układ połączeń między nimi. Niezależnie od skali.

Sieć bezskalowa. Dlaczego niektóre punkty dominują?
Podczas analizy naturalnych struktur zauważono, że wiele z nich tworzy sieć o charakterze bezskalowym. Oznacza to, że nie wszystkie węzły są równorzędne. Większość posiada niewielką liczbę połączeń, a nieliczne pełnią funkcję punktów centralnych, które skupiają ich znacznie więcej. Co ciekawe, taki wzorzec nie jest przypadkowy, ale powtarza się w rozmaitych, złożonych systemach.
W sieci bezskalowej nowe elementy często „przyłączają się” do tych, które już mają wiele połączeń. Dzięki temu silne węzły stają się jeszcze silniejsze i z czasem zaczynają dominować w całym układzie.

Internet jako sieć bezskalowa
W internecie obserwujemy podobny mechanizm. To sieć, którą jako ludzkość sami tworzymy. Składa się z niezliczonej liczby stron, ale tylko niewielka część pełni funkcję centralnych węzłów. To właśnie dominujące huby skupiają największą liczbę odnośników, generują największy ruch i aktywność. Nowe strony częściej łączą się z tymi już popularnymi, umacniając ich pozycję w całej strukturze.
Ten mechanizm jest zatem bardzo podobny do tego, który obserwujemy w strukturze neuronów czy w układzie tworzącym wszechświat.

Porządek w chaosie
Porównując te trzy światy – biologiczną strukturę neuronów, kosmiczny układ galaktyk oraz rzeczywistość cyfrową – trudno nie zauważyć wspólnego wzorca. Niezależnie od materii i skali powtarza się ta sama logika połączeń.
Choć można dostrzec w tym odrobinę mistyki, wyraźny pozostaje przede wszystkim matematyczny mechanizm, który porządkuje te pozornie chaotyczne struktury. Być może sieć jest najbardziej efektywnym sposobem organizacji i kształtowania rzeczywistości…








